21/10 Ostra jazda. Bunt Podręcznych

21/10 Ostra jazda. Bunt Podręcznych

Gilead nadchodzi

«Nolite te bastardes carborundorum! – Nie dajcie pognębić się sukinsynom! – ta łacińska fraza pochodzi z „Opowieści podręcznej”, powieści Margaret Atwood, gdzie Stany Zjednoczone (Republika Gileadzka) rządzone są przez wojskową dyktaturę religijnych fanatyków, pozbawiającą kobiety praw człowieka i traktującą je jako urządzenia służące do rozrodu. Czy opanowana przez pisowskich pseudo sędziów atrapa Trybunału Konstytucyjnego, zakazując praktycznie aborcji, co przez Komitet Prawa Człowieka ONZ uznane jest za torturę, uczyni pierwszy krok do wprowadzenia Gileadu w Polsce? W środę o 13.00 pod siedzibą pod siedzibą byłego TK poruszający protest dziewczyn z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W strojach podręcznych odczytają fragmenty powieści science fiction, która na naszych oczach zmienić się może w koszmarną rzeczywistość świata Ordo Iuris. Nie dajmy pognębić się sukinsynom!» FB OSK

https://www.facebook.com/ogolnopolskistrajkkobiet/videos/3057637694472931

Bunt Podręcznych

Na motywach powieści „Opowieść Podręcznej” Margaret Atwood w opracowaniu Karoliny Micuły (fragmenty).

GILEAD

PODRĘCZNA 1: Z dzieciństwa pamiętam zakupy, za które płacono papierami. Potem większość ludzi używała już tylko kart płatniczych. Tylko w ten sposób mogli zrobić to wszystko na raz, z kompletnego zaskoczenia. Po katastrofie zastrzelili prezydenta, z automatu skosili cały Kongres i wojsko ogłosiło stan wyjątkowy. A potem zwalili to na ekstremistów islamskich. „Zachować spokój” – mówili w telewizji. „Panujemy nad sytuacją”. Osłupiałam. Wszyscy osłupieli. Zawiesili Konstytucję. Powiedzieli, że to czasowe. Nawet nie było żadnych demonstracji. Ludzie siedzieli po domach i gapili się w telewizory, czekali na jakieś wskazówki. Nie było nawet żadnego konkretnego wroga, przeciw któremu można by się obrócić. Stan zawieszenia trwał miesiącami. Zaczęto cenzurować pracę, a niektóre gazety w ogóle zlikwidowano niby ze względu na bezpieczeństwo. Pojawiły się zapory na ulicach, wprowadzono karty identyfikacyjne. Wszyscy to popierali. Mówili, że będą nowe wybory, ale że to musi potrwać, bo trzeba je przygotować. Ludzie zrobili się drażliwi. Dzieci już właściwie nie chodziły do szkół i przedszkoli pieszo, za dużo było tajemniczych zniknięć. W moim osiedlowym sklepiku z dnia na dzień młody, dwudziestoletni mężczyzna zastąpił ekspedientkę. Moja karta do banku okazała się nieważna. Z dnia na dzień każda karta oznaczona „F” jak Female przestała działać. Kolejno były masowe zwolnienia kobiet z pracy. Były ich tysiące, miliony. Wszędzie pojawili się mężczyźni w mundurach z pistoletami maszynowymi. Gdy zaczęły się marsze protestacyjne było już za późno. Tłumy kobiet i trochę mężczyzn. Ludzi coraz mniej, bali się, bo wojsko strzelało do demonstrantów.

PODRĘCZNA 2: „Myśmy po prostu przywrócili naturalny porządek rzeczy” – mówił Komendant. W mediach huczało: „Niechaj kobiety stroją się w skromne szaty a wstydliwość i wstrzemięźliwość niechaj im towarzyszą, niech nie zaplatają włosów, unikają złota, pereł i kosztownych ubiorów. Niech, jak przystoi niewieście bogobojnej, stroją się w cnoty. Niech kobieta uczy się w milczeniu i z całym poddaniem. Niech się nie waży pouczać czy wynosić ponad mężczyznę, jej sprawą jest milczeć. Albowiem Adam stworzony został pierwszy, a dopiero potem Ewa. I to nie Adam dał się zwieść, lecz kobieta, popełniając tym samym wykroczenie. Pomimo to jednak może zostać zbawiona przez urodzenie dziecka, o ile żyć będzie w wierze, miłosierdziu, świątobliwości i wstrzemięźliwości.

O IGNORANCJI

PODRĘCZNA 3: Żyłyśmy jak zwykle. Przeważnie każdy żyje jak zwykle, obojętne, co się dzieje. Żyłyśmy i żyliśmy jak zwykle, IGNORUJĄC. Nic się nie zmienia w sposób natychmiastowy: biorąc kąpiel w podgrzewanej wannie, nawet się nie obejrzysz, kiedy się ugotujesz na śmierć.
Oczywiście czytało się w gazetach różne historie o znalezionych w rowach i w lasach ciałach kobiet, zatłuczonych na śmierć czy zmasakrowanych, z którymi „coś wyprawiano”, jak to się mówi. Ale to wszystko dotyczyło INNYCH kobiet i robili to INNI mężczyźni. Żaden z nich nie należał do tych, których znałyśmy. Historie z gazet traktowałyśmy jak sny, jak czyjeś złe sny. To straszne – mówiłyśmy – i rzeczywiście było to straszne, ale zarazem i niewiarygodne. Posiadało wymiar niewłaściwy naszemu życiu. Byłyśmy ludźmi, o których nie pisano w gazetach. To nam dawało większy luz. Żyłyśmy w przerwach pomiędzy tymi historiami.

PODRĘCZNA 4: Teraz… mamy dobre, ale mdłe jedzenie. Niezbędne sole mineralne i witaminy. Żadnej kawy, herbaty czy alkoholu. MUSIMY STANOWIĆ GODNE NACZYNIA – mawiała Ciotka Kaja.

CHÓR: MUSIMY STANOWIĆ GODNE NACZYNIA, MUSIMY STANOWIĆ GODNE NACZYNIA, MUSIMY STANOWIĆ GODNE NACZYNIA

PODRĘCZNA 4: Włosy mają być albo długie, albo zgolone do gołej skóry. Długie i schowane pod białymi skrzydłami. Niewielki tatuaż na kostce: cztery cyfry i oko, ma gwarantować, że nie zniknę. Jestem na to zbyt ważna. Jako płodna Podręczna stanowię zbyt cenny okaz, bogactwo narodowe.

PODRĘCZNA 3: Moja nagość jest dla mnie obca. Czy rzeczywiście chodziłam po plaży w kostiumie kąpielowym? Oczywiście, że chodziłam, wcale o tym nie myśląc. Wystawiałam nogi, ramiona, uda i plecy na widok publiczny. Teraz to WSTYD, to nieskromne. Kiedyś moje ciało było instrumentem przyjemności, środkiem transportu albo narzędziem spełniania mojej woli. Mogłam go używać do biegania czy po prostu powodowania, by pewne rzeczy się działy. Kiedyś stanowiło ze mną jedność a dziś jest zdradliwym terytorium. Co miesiąc z lękiem wyczekuję krwi, ponieważ jej pojawienie się oznacza porażkę. Menstruować to zawieść oczekiwania innych, które musiały stać się moimi. Ciało jest czymś, co może o mnie rozstrzygnąć.

Leave a Reply